Macierzyństwo Cię ogranicza? Sama jesteś temu winna!

Twoje życie zdominowało dziecko i jego potrzeby? Uważasz, że macierzyństwo Cię ogranicza? Mam dla Ciebie złą wiadomość – najprawdopodobniej właśnie tak jest. Dlaczego? Zapytaj osoby, która siedzi na Twoim miejscu. To właśnie ona zrobiła z Twojego macierzyństwa ograniczenie. 

Nie piszę tego by Cię zdołować, lecz po to by uświadomić Ci, że swoim zachowaniem robisz krzywdę. Komu? Sobie, dziecku i najbliższemu otoczeniu.  Im szybciej sobie uświadomisz, że ograniczasz samą siebie, tym szybciej będziesz mogła coś z tym zrobić. Znam kilka zachowań, które sprawiają, że macierzyństwo Cię ogranicza. Poznajesz je?

 

Macierzyństwo Cię ogranicza? Sama jesteś temu winna!

Spędzasz ze swoim dzieckiem 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Jesteś jedyną osobą, która się nim zajmuje. Robisz wszystko sama, od A do Z. Myślisz, że skoro jesteś Matką, musisz spiąć poślady i sama uporać się z wszelkimi obowiązkami. Nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś zostawić dziecko z kimś innym, na dłużej niż 30 min.

Jeżeli właśnie tak jest, uwierz mi, długo tak nie pociągniesz. Ile razy było tak, że nie znalazłaś nawet chwili by wejść pod prysznic? Słuchaj, bycie dobrą matką, to nie zaharowywanie się. Korzystaj z pomocy innych: mamy, teściowej, siostry czy najważniejsze- męża. Twoje dziecko na tym nie ucierpi, a Ty będziesz miała więcej energii na zabawy z nim.

Masz na głowie cały dom.

Sprzątasz, gotujesz, pilnujesz dzieci. Nie wymagasz nic od męża/partnera, to on zarabia, jest zmęczony po pracy, a Ty przecież siedzisz w domu.

Moja droga! Dziecko, dom i finanse, to wspólne zobowiązania. Zarówno Ty jak i druga połówka musicie współpracować na tych płaszczyznach. Niech facet czasem zajmie się dzieckiem, czy posprząta mieszkanie. Nic mu się nie stanie! Nie padnie z przemęczenia – SERIO! I nie robię tutaj żadnego przytyku w stronę mężczyzn, bo wiem, że często chcą nam pomóc (choć bywają wyjątki), a same im nie pozwalamy. Zaufaj mu, on też to zrobi, a Ty będziesz miała chwilę dla siebie.

Od dawna nie pozwoliłaś sobie na kino, nowy ciuch, czy fryzjera.

Całe pieniądz przeznaczasz na przyjemności dzieci. Przecież bez kolejnego kucyka pony, czy gry na x-box’a, Twoje potomstwo będzie nieszczęśliwe.

Ty również potrzebujesz odrobiny atrakcji i przyjemności. Dziecko zapomni, że nie dostało kolejnej, zbędnej (często g*wnianej) zabawki, ale będzie pamiętać zmęczoną, zaniedbaną i wiecznie skwaszoną mamę.

Zamknęłaś się w czterech ścianach z maleństwem.

Wychodzisz jedynie na spacery do pobliskiego parku. Nie zabierasz dziecka do sklepów czy znajomych, przecież to nie miejsce dla niego.

Takim zachowaniem ograniczasz i siebie i dziecko. Kiedyś nadejdzie pora na zabranie malucha do sklepu i nie będzie miał pojęcia gdzie jest i jak się zachować. Jeśli musisz wyjść, weź malucha ze sobą. Spotykam dzieci w sklepach,  urzędach, a nawet na szkoleniach – i uwierz mi, nie są nieszczęśliwe, ani nie łapią żadnych strasznych chorób.

Jesteś na każde zawołanie pociechy.

Biegasz za nim by się nie przewróciło, uderzyło czy spociło. Rezygnujesz z wyjścia, bo Twój mały terrorysta będzie tęsknił. Każdą zabawkę, bajkę, nową koleżankę czy kolegę dokładnie sprawdzasz, by mieć pewność, że nie ma złego wpływu na Twoje maleństwo.

Kobieto! Jesteś przewrażliwiona. Rozumiem, że dziecko to Twój skarb, ale nie możesz go osaczać. Czasem musi nabić sobie guza, wybrudzić się, pobawić się zabawką, która według producenta jest nieodpowiednia dla jego wieku. Nic mu się nie stanie! Musisz odciąć pępowinę!

Pilnując dziecka spędzasz czas jedynie przed telewizorem i komputerem.

Nie masz pojęcia co dzieje się na świecie, ale doskonale potrafisz zrecenzować ostatni odcinek „M jak miłość” i wiesz ile nowych artykułów pojawiło się na pudelku. Dajesz się ogłupiać. Dzień bez ulubionego serialu, jest dniem straconym.

Pewnie teraz chcesz zadać pytanie, co w takim razie masz robić? Nie mówię byś wyrzuciła telewizor i komputer przez okno, ale warto uświadomić sobie, że spędzasz przed nimi całe dnie. Będąc z dzieckiem w domu, czas można wykorzystać dużo lepiej. Poczytaj – nie dasz rady przy maluchu? Ok, włącz audiobooka. Może warto pomyśleć o nauce nowego języka? Tak, możesz to robić i jednocześnie zajmować się dzieckiem. Rozwijaj się! Nie zwijaj!

 

Znasz te zachowania? Może z autopsji? A może przychodzą Ci do głowy inne zachowania, przez które uważamy, że macierzyństwo nas ogranicza?

 

Dodaj komentarz